Herbaciane spotkanie (lipcowy meet w Czajowni)

by - lipca 31, 2021

Pojawiam się z garstką zdjęć z tytułowego wydarzenia. We Wrocławiu byłam ze trzy razy w swoim krótkim życiu i donoszę, iż z każdym kolejnym zakochuję się w tym miejscu coraz bardziej. W podróż zabrałam jedyną lalkę jaka mi obecnie towarzyszy, czyli Jirkę. Dobrze się złożyło bo zawsze była (i jest) najbardziej chętna do zwiedzania, zupełnie obojętne czy piwnicy we własnym mieszkaniu czy innego miasta. Przed udaniem się na spotkanie rozbijałyśmy się na uliczkach, mostach i rabatach Wrocławia🏃.                                                                                                                                               


Jirka nawiązała również kontakt z pewną sławną istotą, rozmawiali głównie o konstrukcji granatów zapalających i o pogodzie.




                                                                      

                                                                    meet🍵29.07.2021

                                                                    
Spotkanie odbyło się w Czajowni, bardzo klimatycznym i przyjaznym miejscu o przepięknym wnętrzu i ogródku oddanym do dyspozycji uczestników meeta. Pojawiło się całkiem sporo lalek, z wyraźną dominacją członków pullipowej familii oraz przeróżnych Blythe. Niesamowity okazał się dla mnie poziom dopracowania stylizacji poszczególnych postaci, różnorodność koncepcji, chipów, wigów, ubrań, akcesoriów. Widać było serce włożone w ukształtowanie wizerunku swoich plastikowych podopiecznych. Na poparcie tych słów wysuwam argumenty w postaci zdjęć.

Początkowy chaos czyli jeden z fajniejszych momentów kiedy lalki dopiero zapełniają stoły.






Pora na kilka pojedynczych ujęć pokazujących szeroki przekrój stylizacji!

















I kilka ujęć grupowych.

Jirka aspiruje do tego poziomu złocistości, nie mogła przestać się zachwycać.




Buty spadające z lalkowych stóp,  grawitacja ciągnąca pozujących modeli ku nierównej powierzchni oraz brak profesjonalnego sprzętu nie przeszkadzały w podziwianiu, fotografowaniu i rozmowach.


Pusty stół czyli rzadki widok. Pusty ponieważ...




Na zdjęciu powyżej uwzględniono prawie wszystkie lalki (i figurki), które zaszczyciły Czajownię swoją obecnością. Trochę żałuję, że nie złapałam każdej na osobne zdjęcie, ale od czego są przyszłe spotkania!
                                                                                    🍵


                                                                              
                                                                           🌻Roosevelta🌹

Na pożegnanie z Wrocławiem jeszcze odrobina kolorowego, podwórkowego świata.






Do następnego!

You May Also Like

0 komentarze